Porównaj oferty

5 książek które musisz przeczytać przed śmiercią

Istnieje wiele metod zdobywania wiedzy. Odnoszę wrażenie, że w erze internetu, gdzie większość informacji jest dostępnych dosłownie na wyciągnięcie ręki – a raczej na wyciągnięcie smartfona z kieszeni jeansów – coraz mniej ludzi decyduje się na pogłębianie wiedzy za pośrednictwem książek. I nie mam wcale na myśli wyłącznie książek w wersji papierowej. Chodzi mi także o e-booki oraz audiobooki.

Audiobooki to naprawdę fantastyczna opcja dla wszystkich szalenie zajętych osób, które nie mają zbytnio czasu na pochłanianie wiedzy z książek w wersji tradycyjnej lub tej przeznaczonej na mobilne czytniki. Przecież audiobooków można słuchać wykonując w tym samym czasie inne czynności dnia codziennego – można na przykład jechać samochodem do pracy, słuchając jednocześnie niedawno zakupionej książki w formie audio. Pomimo ułatwień, jakie niesie ze sobą rozwój technologii, ludzie w dalszym ciągu wydają się nie dostrzegać pojawiających się przed nimi nowych możliwości edukacyjnych.

Nie wiem czy dzisiaj byłbym tym samym człowiekiem i miał tak jasno jasno sprecyzowane priorytety gdyby nie to, że przez dziesięć ostatnich lat namiętnie pochłaniałem książki z dziedzin takich jak: zdrowie, psychologia, biznes i finanse, duchowość, filozofia oraz biografie wielkich ludzi.

Książki w istotny sposób zmieniły moje podejście do życia. Jestem głęboko przekonany, że to właśnie one pozwoliły mi lepiej poznać i zrozumieć samego siebie.

Nigdy nie zaliczałem się do osób, które szybko czytają. Moim mocnym punktem od zawsze była jednak konsekwencja w działaniu i mało kiedy przez cały okres zmasowanego pochłaniania wiedzy decydowałem się na odkładanie raz rozpoczętej książki na półkę, bez jej ukończenia.

Trochę żałuję, że nie liczyłem przeczytanych przez siebie książek na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Trudno teraz jednoznacznie określić, ile dokładnie ich było. Myślę jednak, że łączna liczba może oscylować w granicach pomiędzy 500, a 750. Zakładając, że roczna średnia wynosiła od 50 do 75 przeczytanych książek. Sądzę, że to dosyć bezpieczny zakres szacunkowy.

(więcej…)