Porównanie ofert

Jak zmienić sposób myślenia i zacząć w końcu osiągać własne cele?

Jedno prawdopodobnie nigdy się nie zmieni. Na ziemi zawsze będzie panowała hierarchia oddzielająca grubą krechą tzw. ludzi sukcesu, od ludzi normalnych. Tak, dobrze przeczytałeś. Napisałem normalnych. Czy chciałem przez to zasugerować, że ludzie sukcesu są chorzy psychicznie? Nie. Chciałem zasugerować, że ludzie sukcesu są w istocie nienormalni, nieprzeciętni.

To chyba jeden z większych komplementów, jaki można dzisiaj otrzymać od drugiego człowieka. Smutne jest jednak to, że większość ludzi nie traktuje tego w taki właśnie sposób. Wręcz przeciwnie. Dla nich to obraza. Ale może właśnie dlatego tkwią wciąż w tym samym miejscu?

Dwa sposoby myślenia

Carol Dweck – profesor psychologii na Stanford University, wybitna badaczka naukowa z zakresu psychologii oraz autorka genialnej książki pt. Nowa psychologia sukcesu – wyróżnia u ludzi dwa podstawowe sposoby myślenia.

Pierwszy sposób myślenia jest nastawiony na stałość. Na czym polega? Do reprezentantów tego sposobu myślenia można zaliczyć osoby które uważają, że w osiągnięciu życiowego sukcesu przeszkadzają im ich cechy wrodzone, z którymi – tak przynajmniej myślą – nic nie da się zrobić.

Przykład może stanowić tutaj osoba, która żywi w sobie głęboko zakorzenione przekonanie, że nie potrafi przemawiać publicznie i jej zdaniem nigdy się tego nie nauczy, ponieważ jest zbyt nieśmiała i posiada mierne umiejętności oratorskie.

Jakie mogą być długoterminowe konsekwencje takiego sposobu myślenia? Osoba ta prawdopodobnie nigdy w życiu nie nauczy się przemawiać i nie spełni marzenia o byciu dajmy na to zawodowym mówcą profesjonalnym.

Innym przykładem jest osoba będąca święcie przekonana, że jej otyłość jest wynikiem genów odziedziczonych po rodzicach. Ten nastawiony na stałość sposób myślenia sprawia, że dana osoba nie podejmuje dosłownie żadnych działań związanych z przyjrzeniem się własnemu stylowi życia. Jej umysł jest całkowicie skupiony na tym, czego nie może zmienić i nad czym ma bardzo ograniczoną kontrolę. Czyli na własnych genach. Zupełnie nie bierze pod uwagę, by prześledzić własne nawyki związane z dietą bądź aktywnością fizyczną. Pomija wszystko to, nad czym mogłaby przejąć totalną kontrolę.

Drugim typem postawy, którą reprezentuje zdecydowana mniejszość, jest sposób myślenia nastawiony na zmienność. Jego reprezentanci nie skupiają się na aspektach, nad którymi nie mają kontroli – geny, pogoda, decyzje i myśli innych ludzi. Ta grupa osób ogniskuje swoją uwagę jedynie na aspektach, które można zmieniać, rozwijać i poddawać modyfikacji.

Weźmy młodego dwudziestopięcioletniego mężczyznę o imieniu Maks, który przy wzroście 178 cm dysponuje wagą 101 kg. Dużo. Jego wskaźnik BMI – z angielskiego Body Mass Indeks. Wskaźnik masy ciała określający potencjalne zagrożenie chorobami związanymi z nadwagą bądź otyłością – wynosi 31,88. Z racji tego, że wartość wskaźnika przekroczyła 30, można go zaliczyć do osób cierpiących na otyłość.

Maks dysponuje sposobem myślenia nastawionym na zmienność i pomimo, że jego rodzice przez całe życie balansowali na granicy nadwagi i otyłości, nie zwala on odpowiedzialności za wygląd swojego ciała na geny. Maks postanawia skupić się na tym, co może zmienić.

Kiedy tylko prześledził własne nawyki żywieniowe oraz te związane z aktywnością fizyczną natychmiast dostrzegł mnóstwo potencjalnych winowajców jego otyłości. Zauważył na przykład, że większą część dnia spędza w pozycji siedzącej, a do tego nieustannie podjada pokarmy zaliczające się do grupy tzw. śmieciowego jedzenia. Po wprowadzeniu odpowiednich zmian do swojej diety oraz włączeniu systematycznej aktywności fizycznej, Maks powrócił w przeciągu 4 miesięcy do wagi, jaka według wytycznych wskaźnika BMI plasuje go w normie. Ponadto, jego ciało uległo całkowitej rekompozycji. Zmniejszyła się objętość tkanki tłuszczowej, przy jednoczesnym zwiększeniu masy mięśniowej. Dzisiaj Maks wygląda tak jak w czasie, kiedy podejmował naukę na studiach.

Twoja uwaga jest wszystkim, co masz

Kiedy przyjrzysz się powyżej przedstawionym przykładom zauważysz, że Maks różni się od dwóch pierwszych osób wyłącznie jednym aspektem. Chodzi o kierunek skupienia uwagi.

To do nas należy ostateczna decyzja, czy w swoim życiu będziemy skupiali się na rzeczach, nad którymi nie mamy żadnej kontroli, czy może na tych, które możemy zmieniać.

Osoba lubiąca biegać na świeżym powietrzu i nienawidząca deszczu lecz mieszkająca jednocześnie w kraju, gdzie nieustannie pada, być może już nigdy nie doczeka się idealnej pogody i nie wybiegnie na trening, jeżeli skupi się na tym, na co nie ma wpływu – czyli na pogodzie. Jej uwaga zostanie w tym przypadku zogniskowana na czymś, nad czym nie ma żadnej kontroli. Jak można rozwiązać ten problem? Wystarczy zaopatrzyć się chociażby w odpowiednio dobrany sprzęt, zapewniający komfort podczas wykonywania joggingu w deszczu. Sprawa rozwiązana. Uwaga została nakierowana na element mogący zostać poddany modyfikacji.

To niesamowite, jak często ludzie rezygnują z tego, co naprawdę chcieliby w życiu robić, nie podejmując przy tym żadnej walki.

Chcę zostać fizykiem – mówią – lecz przecież jestem słaby z matematyki.

Chcę zostać kierowcą rajdowym, ale przecież pochodzę z ubogiej rodziny.

Chcę zostać pisarzem, ale przecież nie jestem humanistą.

Trzy powyższe przykłady pokazują, że osoby których sposób myślenia jest nastawiony na stałość, w bardzo ograniczonym stopniu lub w ogóle nie dysponują umiejętnością kwestionowania swoich potencjalnie destrukcyjnych przekonań, na temat ich samych.

Osoby te nie wierzą w to, że mogłyby cokolwiek zmienić. Nie wierzą w to, że ciężka praca może doprowadzić do miejsca, które wydaje się na daną chwilę niesamowicie odległe bądź poza zasięgiem ich możliwości.

W trzech powyższych założeniach brakuje elementu opartego na krytyce własnych przekonań. Jak to działa w praktyce? Można tego dokonać stawiając samemu sobie odpowiednie pytania. Odnieśmy się więc jeszcze raz do powyższych destrukcyjnych i nastawionych na stałość stwierdzeń.

Stwierdzenie: chcę zostać fizykiem lecz przecież jestem słaby z matematyki.
Kwestionowanie: a ile godzin w tym miesiącu poświęciłem na to, aby stać się lepszym z matematyki?

Stwierdzenie: chcę zostać kierowcą rajdowym, ale przecież pochodzę z ubogiej rodziny.
Kwestionowanie: czy próbowałem się chociażby zorientować, jakie są bariery wejścia do tej branży lub poznać człowieka, który znajduje się już w miejscu, do którego sam chciałbym dotrzeć?

Stwierdzenie: chcę zostać pisarzem, ale przecież nie jestem humanistą.
Kwestionowanie: ile czasu w ostatnim czasie poświęciłem na trening pisania?

Zauważ, że po zadaniu sobie pytania opartego na kwestionowaniu swoich potencjalnie destrukcyjnych przekonań, dzieje się coś niesamowitego. Pojawia się iskra wiary. Nagle zdajemy sobie sprawę. że być może nie zostało zrobione coś, co mogłoby nas przybliżyć do osiągnięcia celu głównego. To właśnie element wiary we własne możliwości stanowi fundament, dla nastawionego na zmienność sposobu myślenia. Wiary w to, że za pomocą ciężkiej pracy i stawiania sobie coraz to nowych wyzwań można osiągnąć upragnione cele.

Zawiąż sobie buty

Opowiem Tobie teraz bardzo osobistą historię. Pamiętam jak miałem siedem, może osiem lat. Bawiłem się na podwórku i rozwiązał mi się but. Być może wyda się to Tobie śmieszne, ale nie potrafiłem jeszcze w tym wieku wiązać butów. Nie miałem zielonego pojęcia, jak się to robi i zazdrościłem innym dzieciom, że potrafią wiązać swoje buty.

W tym momencie, gdy rozwiązał mi się but, stało się coś niezwykłego. Postanowiłem, że nauczę się wiązać buty i zrobię to właśnie teraz. Kucnąłem więc i zacząłem się zastanawiać, jak mógłbym zawiązać sobie tego buta. Ćwiczyłem i używałem różnych ekscentrycznych metod. W końcu mi się udało. Po raz pierwszy w swoim życiu zawiązałem sobie samodzielnie buta.

Byłem z siebie dumny, ponieważ nauczyłem się wiązać całkowicie sam. Interesujące w tym wszystkich jest to, że w miarę upływu czasu zauważyłem, że wiążę buty zupełnie inaczej niż większość moich rówieśników. Oni też to zauważyli i nie zmarnowały ani jednej okazji do tego, by wyśmiać wynik mojej ciężkiej i samodzielnej pracy manualno-myślowej.

Wiążę buty w ten sam charakterystyczny sposób do dnia dzisiejszego. Całkiem niedawno, nawet moja kilka lat starsza siostra pierwszy raz w życiu zwróciła swoją uwagę na ten sposób wiązania butów i zaśmiała się w niebogłosy.

Sądzę, że dzisiaj potrafiłbym już zawiązać buty konwencjonalną metodą, jakiej używają wszyscy inni. Ale wiesz co? Wcale nie zamierzam tego robić. Wiesz dlaczego? Ponieważ sposób wiązania, którego się nauczyłem jako dziecko, raz za razem przypomina mi o czymś niesłychanie ważnym.

Już jako dziecko dysponowałem sposobem myślenia nastawionym na zmienność. Odkąd pamiętam, zawsze wierzyłem, że w życiu mogę osiągnąć dosłownie wszystko, czego tylko pragnę. Wiedziałem, że jeżeli włożę w to nad czym pracuję odpowiednią ilość pracy oraz maksymalnie się zaangażuję, to otrzymam – prędzej czy później – wynik, jakiego oczekuję.

Często zastanawia mnie, skąd to się w ogóle u mnie wzięło. Czy ten sposób myślenia nie narodził się czasami u tego siedmioletniego chłopca na bazie gniewu, którego doświadczył. Gniewu do całego świata a wynikającego z faktu, że nikt go wcześniej nie nauczył wiązania butów? Być może. Niewykluczone także, że sposób myślenia nastawiony na zmienność narodził się we mnie znacznie wcześniej lub taki się urodziłem.

Po prostu uwierz, że możesz

Nie pomyśl sobie czasami teraz, że jeżeli nigdy nie doświadczyłeś czegoś podobnego do mnie, to Twoim zdaniem na pewno dysponujesz sposobem myślenia nastawionym na stałość i nic nie da się już z tym zrobić – to właśnie idealny przykład, w którym skupiłbyś się na aspektach, nad którymi nie masz żadnej kontroli.

Nawet jeżeli rzeczywiście odkryłeś, że sposób myślenia nastawiony na stałość jest Twoim nawykiem myślowym, to nie bój się go kwestionować. Pierwszym etapem na drodze obalania swoich skostniałych i destrukcyjnych przekonań, jest wzniecenie iskry wiary w to, że możesz uczynić to, czego pragniesz.

Kiedy uwierzysz, niemal automatycznie przechodzisz do kolejnego etapu, jakim jest zakwestionowanie destrukcyjnego przekonania hamującego Ciebie w działaniu i nauce nowych umiejętności.

Po zakwestionowania musisz natomiast przejść do etapu numer trzy. Czyli do działania. Bez tego możesz sobie kwestionować ile chcesz i co tylko chcesz. Tylko działania sprawią, że będziesz posuwał się do przodu. Niejednokrotnie się potkniesz. Niejednokrotnie popełnisz błąd. Niejednokrotnie przegrasz bitwę. To pętla, która nigdy się nie kończy.

Działanie -> błąd -> wnioski -> działanie -> błąd -> wnioski -> działanie itd.

Pamiętaj jednak, że ta pętla może wyglądać zupełnie inaczej:

Działanie -> zwycięstwo -> wnioski -> działanie -> błąd -> wnioski -> działanie.

Czasami trudno jest przewidzieć błędy i wynikające z nich porażki. Poza tym, porażki zdarzają się nawet wtedy, kiedy naszym zdaniem uczyniliśmy wszystko zgodnie z planem.

Jedno jest pewne. Zawsze wyciągaj wnioski na podstawie wyników własnych działań. Nic nie zwalnia Ciebie z tego obowiązku.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski