Porównanie ofert

Jak szybko rozwiązywać problemy, które wydają się nie do rozwiązania?

Każdy dzień przynosi nam coś nowego. Stawiając sobie nowe wyzwania trafiamy zwykle na nowe problemy. Te problemy bywają różnego kalibru i niejednokrotnie sprawiają, że ostatecznie rezygnujemy z dążenia w obranym wcześniej kierunku.

Problemy pojawiające się w naszym życiu dotyczą różnych jego aspektów i często stanowią pewnego rodzaju metaforyczny mur dzielący nas od osiągnięcia głównego celu.

Dwie rzeczy

Will Smith powiedział swego czasu, że kluczem do spełnionego życia pełnego sukcesów są tylko dwie rzeczy: bieganie i czytanie.

Podczas biegania z tyłu naszej głowy słyszymy wścibski głosik, który cicho podpowiada abyśmy przestali biec. Regularnie biegając stajemy się bardziej zahartowani i z większą siłą potrafimy przeciwstawiać się temu głosowi nie tylko podczas biegania, ale także – co ważniejsze – podczas wykonywania innych ważnych czynności w ciągu dnia.

Dlaczego Will Smith uznał, że drugą kluczową rzeczą jest czytanie? Ponieważ nie istnieje na świecie problem, którego ktoś by wcześniej nie doświadczył i nie opisał go w książce.

Czytaj

Kiedy się bliżej przyjrzeć teorii dwóch rzeczy, którą stworzył Will Smith, to rzeczywiście coś w tym jest. Chciałbym się teraz szczególnie skupić na tej drugiej rzeczy, czyli na czytaniu.

Książki powstają na bazie doświadczeń innych ludzi. Ci ludzie piszą je z trzech głównych powodów. Pierwszy: chcą na nich zarobić. Drugi: chcą podzielić się własnymi doświadczeniami życiowymi ze światem. Trzeci: chcą podzielić się własnymi doświadczeniami życiowymi ze światem, a przy okazji chcą na nich zarobić.

Słowo pisane dysponuje potężną mocą. Anthony Robbins w swojej książce pt. Nasza moc bez granic nadmienia, że jako gatunek ludzki mamy w sobie coś, co na podświadomym poziomie każe nam wręcz bezkrytycznie przyjmować to, co przeczytamy. Dlaczego tak jest? Ponieważ coś, co zostało napisane, zostało prawdopodobnie napisane przez osobę, która dysponuje wiedzą oraz doświadczeniem w konkretnej dziedzinie. Tak przynajmniej sądzimy.

Działa tutaj również jedna z podstawowych zasad wywierania wpływu, którą Robert Cialdini, autor książki pt. Wywieranie wpływu na ludzi nazwał zasadą autorytetu. Jeżeli czytany przez nas tekst został napisany przez osobę, która ma przed swoim nazwiskiem kilka tytułów naukowych, to przekaz tekstu potrafi na nas oddziaływać z jeszcze większą siłą.

Książki właściwe i… niewłaściwe?

Czy wszystkie książki są wartościowe? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wartość w życiu człowieka jest pojęciem raczej względnym. Dla jednych ogromną wartość może stanowić przeczytanie książki, w której zostały przedstawione techniki łowienia ryb. Dla innej natomiast tekst zawarty w tej książce nie będzie reprezentował żadnej większej wartości, a czas poświęcony na jej przeczytanie, będzie uznany za czas stracony.

Gdybym miał dla Ciebie w tym miejscu przedstawić własną definicję wartościowej książki, to napisałbym, że wartościowa książka to taka, po której przeczytaniu staniemy się lepszymi ludźmi, niż byliśmy przed jej przeczytaniem.

Czytanie dla relaksu?

To zabawne. Kiedy przyglądam się własnemu życiu i sięgam pamięcią do czasów szkolnych, to zauważam, że nie czytałem lektur. One mnie po prostu nie interesowały. Nie potrafiłem dostrzec w nich żadnej wartości. A kiedy już decydowałem się na przeczytanie książki z listy szkolnych lektur, to najzwyczajniej w świecie wymiękałem na 20-stej stronie i odkładałem ją w kąt, nigdy więcej do niej nie wracając.

Coś się jednak ze mną stało na końcowym etapie szkoły średniej. Zacząłem nagle pochłaniać niesamowite ilości książek. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale na wewnętrznym poziomie czułem, że mam do nadrobienia spore zaległości w szkole życia. Ciekawe w tym wszystkim było moje podejście do książek i sposób myślenia na ich temat. Ja po prostu nigdy nie czytałem dla relaksu. Czytanie dla relaksu było dla mnie stratą czasu. Właściwie to muszę Tobie przyznać, że myślę w taki sposób do dnia dzisiejszego.

Czytanie od zawsze było dla mnie pracą z książką. Nie masz pojęcia, jak bardzo pocił się mój umysł, kiedy zdecydowałem się na lekturę Nietzschego w wieku około 18-20 lat. To było istne cierpienie na poziomie mentalnym, a czytając jego książki zawsze odnosiłem subiektywne wrażenie, że totalnie nic z nich nie rozumiem. Dzisiaj już wiem, że się myliłem.

Rozwiązywanie rozwiązanych problemów

Żyjemy w erze Internetu. Technologia nieustannie się rozwija, a my mamy dostęp do coraz większej ilości nowych narzędzi umożliwiających nam efektywną edukację i rozwiązywanie ludzkich problemów. Nawet jeżeli nie lubisz czytać książek albo nie masz na to czasu, to przecież możesz wrzucić w swój rozkład dnia słuchanie audiobooków.

Dzisiaj ludzie nie mają już żadnych mocnych wymówek związanych z brakiem możliwości edukowania siebie w zakresie dziedzin, które ich interesują lub w których zauważają deficyty. To samo dotyczy rozwiązywania ich osobistych problemów.

Wierzę w coś, co wielu nauczycieli duchowych nazywa prawem przyciągania. Uważam, że jako ludzie naturalnie przyciągamy do siebie ludzi oraz rzeczy, które mają nam pomóc w osobistym rozwoju, bądź w rozwiązaniu naszych bieżących problemów.

Zauważ, że ludzie którzy mają na przykład braki w wiedzy na temat biznesu i finansów, sięgają zwykle po książki, które zostały napisane przez autorytety w tejże dziedzinie. Autorytety, które postanowiły opisać, jak odniosły sukces. To samo dotyczy innych sfer naszego ziemskiego życia. Osoba, która odczuwa na poziomie wewnętrznym braki w sferze społecznej (na przykład w sferze zawierania relacji międzyludzkich), będzie prawdopodobnie bardziej przyciągała do siebie materiały edukacyjne obejmujące zakres dziedzin takich jak psychologia czy socjologia.

Dlaczego działamy w taki sposób? Ponieważ racjonalny umysł nam podpowiada, że to najlepsza droga do rozwiązania naszych bieżących problemów. Na głębszym poziomie świadomości zdajemy sobie sprawę, że na świecie istnieją ludzie, którzy rozwiązali już problemy z jakimi my zmagamy się w danym momencie naszego życia.

Umysł to wielka biblioteka

Nie jestem pewien, ale to chyba Ewa Foley powiedziała (bądź napisała), że człowiek jest sumą przeczytanych w swoim życiu książek. Zgadzam się z tym twierdzeniem i głęboko wierzę, że tak właśnie jest.

Postrzegam ludzki umysł jak pewnego rodzaju bibliotekę z nieograniczoną ilością miejsca na książki. Każda przeczytana książka ląduje na półce naszego umysłu a po jej przeczytaniu wiedza w niej zawarta staje się integralną częścią nas samych. Zostaje w pewnym sensie zinternalizowana. Jaki jest tego skutek? Zaczynamy dysponować nowym repertuarem potencjalnych zachowań, do wykorzystania w konkretnych sytuacjach życiowych.

Kiedy przypomnę sobie jakim byłem człowiekiem kilka lat temu i porównam to z tym, jaki jestem dzisiaj, to zauważam wielką zmianę. Wiem, że przebyłem niesamowicie długa drogę. Głównym założeniem tego świadomego wysiłku było od samego początku stawanie się lepszym człowiekiem oraz dążenie do personalnej doskonałości – zdaję sobie sprawę, że coś takiego jak bycie doskonałym nie istnieje. Możliwe jest jedynie ciągłe dążenie do tego stanu.

Co mój bohater zrobiłby w tej sytuacji?

Problemy pojawiają się niejednokrotnie niczym grom z jasnego nieba. Zaskakują, a my nie mamy zielonego pojęcia, co moglibyśmy z nimi zrobić i jak je rozwiązać. Często popadamy w panikę, a gadzi umysł oparty na pierwotnym instynkcie każe nam walczyć lub uciekać. Istnieją jednak zdecydowanie lepsze metody na rozwiązywanie bieżących problemów.

Zauważ, że ludzie którzy napisali w naszym mniemaniu najlepsze książki, stają się niemal z automatu naszymi osobistymi bohaterami. Wyobrażamy sobie ich jako nadludzi, którzy są niepokonani i zawsze wyjdą z opresji oraz rozwiążą każdy życiowy problem – przynajmniej w dziedzinie, w której są mistrzami.

W tego typu myśleniu została ukryta niesamowita siła. Potężne narzędzie, które możemy swobodnie wykorzystywać chwilach, kiedy stoimy przed podjęciem trudnej decyzji albo po prostu mamy problem , z jakim nie potrafimy sobie w żaden sposób poradzić. Jak możemy więc wykorzystać postawę opartą na gloryfikacji naszych osobistych bohaterów?

Wyobraź sobie teraz, że stajesz przed rozwiązaniem konkretnego problemu. Sytuacja totalnie Ciebie zaskoczyła i nie wiesz, co zrobić. W tym samym momencie przypominasz sobie, że oto całkiem niedawno skończyłeś czytać książkę, której autor rozwiązał w swoim życiu ogromną ilość podobnych problemów do tego, przed którym Ty właśnie stoisz. Co więc robisz? Zadajesz sobie jedno konkretne pytanie:

  • co na moim miejscu zrobiłby/łaby …………….…………….. (wpisz imię i nazwisko)?

Tylko tyle.

To niesamowite, ale takie postawienie sprawy zmusi Twój umysł do stworzenia wersji rozwiązania danego problemu. Wersja ta będzie w głównej mierze oparta na sposobie myślenia bohatera. Takie podejście do sprawy wyposaży Ciebie w pewność siebie i napełni odwagą. Odwaga natomiast okaże się bardzo przydatna w sytuacji wymagającej podjęcia szybkiej i ekstremalnie ważnej decyzji.

Jeżeli zaczniesz regularnie korzystać z tego eksperymentu myślowego (jak prawdopodobnie nazwałby to Albert Einstein), zauważysz, że stanie się to Twoim nawykiem. I pamiętaj, że im więcej półek w bibliotece Twojego umysłu wypełnisz, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdziesz rozwiązanie swojego problemu w chwili, kiedy będzie to naprawdę konieczne.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski