Porównanie ofert

Jak mniej się bać?

Przed wybiegnięciem z domu zimową porą na swój poranny trening, kiedy za oknem jest zupełnie ciemno, czasami odczuwam strach. W mojej głowie pojawiają się wtedy różne myśli. Może spotkam jakąś niebezpieczną osobę, a może pogryzie mnie bezpański pies, który do nikogo nie należy.

Te myśli bywają często irracjonalne, ale na ich bazie powstają emocje. Emocje które niejednokrotnie sprawiają, że mam ochotę zostać w domu. Za każdym razem kiedy ich doświadczam zdaję sobie sprawę, że oto rozpoczęła się moja osobista wewnętrzna walka. To próba siły charakteru oraz sprawdzian umiejętności panowania nad własnymi stanami wewnętrznymi.

Każdy z nas miewa w ciągu dnia sytuacje, w których musi podjąć decyzję. Działać, czy nie działać. Bardzo często to właśnie strach powstrzymuje ludzi przed działaniem. Wiemy na poziomie świadomym, że powinniśmy coś zrobić, ale tego nie robimy, bo się boimy. Zachowujemy się trochę jak Adrian, który martwi się tym, czy wybiegniecie z domu rano zimową porą jest aby na pewno bezpieczną opcją.

Zdolność adaptacji do sytuacji

Ciekawe jest to, że kiedyś ten strach pojawiał się u mnie znacznie częściej i był znacznie potężniejszy niż obecnie. Jak myślisz, skąd taka zmiana?

Jako ludzie jesteśmy wyposażeni w fantastyczny mechanizm adaptacyjny. Nasz umysł i nasze ciało potrafią przyzwyczajać się do często powtarzającego się bodźca. Właśnie dlatego po pewnym czasie regularnego wykonywania czynności, która na początku mroziła krew żyłach, odczuwamy zaledwie część wyjściowego dyskomfortu.

Ten mechanizm nie dotyczy tylko elementów naszego życia związanych z aktywnością fizyczną. Jego oddziaływanie przelewa się na wszystkie aspekty naszego życia. Mało tego. Możemy go potraktować jako narzędzie, do przekraczania naszych osobistych granic.

Strefa dyskomfortu

Za każdym razem kiedy się boimy, czujemy się nie najlepiej. Nazywamy to dyskomfortem.

Odczuwając strach doświadczamy zazwyczaj przykrych zjawisk na poziomie fizjologicznym i psychicznym. To stan, którego każdy z nas chciałby jak najszybciej się pozbyć. To stan, który uruchamia pierwotną i instynktowną reakcję walki lub ucieczki. W tych sytuacjach zapominamy o istotnej kwestii. Wcale nie musimy reagować ani walką, ani ucieczką. A gdyby tak w sytuacji wewnętrznego dyskomfortu po prostu przyjrzeć się sobie z punktu widzenia niezależnego obserwatora i postarać się chociaż trochę zrozumieć stan w jakim obecnie się znajdujemy? Być może jego zrozumienie pozwoliłoby nam znacznie szybciej się rozwijać i realizować cele?

Jakże często stan dyskomfortu sprawia, że ulegamy w naszym życiu stagnacji, co z kolei sprawia, że psujemy się od środka niczym woda, która stoi w miejscu. Jak Ci się wydaje. Która woda jest bardziej żywa i czysta? Ta, która stoi, czy może ta, która nieustannie płynie w rzece lub małym strumyku?

Strach przed robieniem rzeczy właściwych, to najgorszy wróg rozwoju i samorealizacji. Will Smith powiedział kiedyś: jeżeli boisz się coś zrobić, to prawdopodobnie powinieneś to zrobić.

Strach podobnie jak ból jest dla nas informacją. Bardzo ważną informacją. Ktoś mógłby pomyśleć, że ludzie którzy nie odczuwają bólu na poziomie fizycznym, są najszczęśliwszymi osobami na świecie. To bzdura. Nie otrzymując od swojego ciała tej ekstremalnie ważnej informacji jaką jest doświadczanie bólu, rzadko dożywają oni sędziwego wieku. Dlaczego? Ponieważ kiedy coś ich faktycznie boli, oni tego nie czują, a jeżeli tego nie czują, to nie mogą nic z tym zrobić.

Ze strachem jest podobnie. W niektórych sytuacjach tylko skrajny głupiec nie odczuwa strachu. Strach został wbudowany w nasz pierwotny instynkt, dzięki któremu przetrwaliśmy jako gatunek ludzki. Osoba która nigdy nie odczuwa strachu, wcale nie jest nieustraszona. Z wielkim prawdopodobieństwem jest po prostu nieświadoma zagrożeń. A to spora różnica. Zauważ, że nie boimy się tylko wtedy gdy nie wiemy, że coś faktycznie może nam zagrozić.

Działaj pomimo

Praca z własnym strachem jest jak trening fizyczny. Eleanor Roosevelt powiedziała: rób każdego dnia przynajmniej jedną rzecz, która cię przeraża. Ta Pani doskonale wiedziała w czym rzecz. Rozumiała proces adaptacji i miała świadomość, że robiąc rzeczy których się boimy, robimy tym samym rzeczy ważne, pozwalające nam nieustannie się rozwijać.

Kiedy czegoś się boję, to mówię sam do siebie w myślach: po prostu zrób to i zobacz co się stanie. Jak w tej reklamie Nike. Just Do It.

Pamiętaj, że to nie jest gra, w której nigdy nie ma nic do stracenia. Czasami rzeczywiście można stracić. Jedno jest jednak pewne. Największym ryzykiem jest niepodejmowanie jakiegokolwiek ryzyka.

Działanie pomimo strachu stanie się w końcu Twoim nawykiem. Stworzysz sposób myślenia i działania oparty na  systematycznym przekraczaniu własnych osobistych granic. W moim przypadku wygrana walka z głupim strachem o poranku przelewa się na całą resztę osobistych decyzji podejmowanych w ciągu dnia.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski