Porównanie ofert

Dlaczego warto szanować własną energię?

Kiedy chcę przywołać siebie do porządku, ponieważ widzę, że moje działania zbaczają z obranej przeze mnie wcześniej ścieżki, to przywołuję siebie natychmiast do porządku słowami: Adrian, szanuj swoją energię! (z ang. respect your energy).

Dlaczego to robię? Ponieważ zdaję sobie sprawę, że każdego dnia mamy do rozdysponowania niezwykle cenny zasób, jakim jest nasza własna energia. Ten zasób nie jest niestety nieograniczony. Można to łatwo udowodnić. Wystarczy, że przyjrzymy się swojemu samopoczuciu zaraz po wstaniu, a potem porównamy go z samopoczuciem i poziomem energii tuż przed położeniem się do łóżka. Nie wiem jak Ty, ale ja zauważyłem – i prawdopodobnie nie jestem tutaj żadnym wyjątkiem – że pod koniec dnia zasób energetyczny jest bardziej ubogi, niż na jego początku. Dla mnie to odkrycie było naprawdę odkrywcze!

To niesamowite, ale wygląda na to, że każdy z nas ma do rozdysponowania w ciągu dnia ograniczoną dawkę energii i tylko od nas zależy w jaki sposób ją wykorzystamy. Świadomość działania tego mechanizmu może stać się w naszych rękach naprawdę potężnym narzędziem. Brak wiedzy i świadomości na ten temat natomiast, prawie na pewno w perspektywie długoterminowej okaże się dla nas zgubne i bolesne w skutkach.

Najpierw rzeczy najważniejsze

Zauważ, że wielu guru od rozwoju osobistego zaleca, aby rozpoczynać dzień najpierw od rzeczy najważniejszych – od tych, które są zwykle także najtrudniejsze do zrealizowania. Jak myślisz, dlaczego o tym mówią?

Ci ludzie doskonale znają mechanizm działania ludzkiego organizmu. Wiedzą, że na początku dnia dysponujemy pełnym bakiem energetycznym. To właśnie na początku dnia najlepiej jest wykonywać czynności, które wymagają od nas najwięcej skupienia i kreatywności.

Nie chcę przez to jednoznacznie powiedzieć, że to jedyne rozwiązanie. Wchodzi tutaj w grę mnóstwo czynników indywidualnych. Poza tym istnieją ludzie, którzy świetnie realizują swoją pracę kreatywną nocą. Idealnym przykładem jest Tim Ferriss – autor bestsellera pt. 4-ro godzinny tydzień pracy – który podkreśla w swoich książkach, że sam jest nocnym Markiem i najlepiej pracuje mu się w bardzo późnych godzinach wieczornych.

Siebie uważam za przeciwieństwo Tima. Teksty, które czytasz na moim blogu są pierwszą pracą kreatywną, na której w pełni skupiam uwagę w ciągu dnia. Po prostu wstaję rano z podłogi – tak, śpię obecnie na podłodze, nie na łóżku – wykonuję swoje poranne rytuały, po czym od razu przechodzę do pisania. Póki co, metoda ta sprawdza się u mnie naprawdę świetnie.

Ograniczenia ludzkiej uwagi

Gary Keller napisał fantastyczną książkę pt. Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć. Być może już ją czytałeś, a jeżeli nie, to gorąco Tobie polecam tę książkę.

Keller opisuje w niej sposób działania naszej uwagi oraz wyjaśnia, dlaczego skupianie się na jednej konkretnej rzeczy przez odpowiednio długi czas w ciągu dnia, w perspektywie długoterminowej prowadzi do wykształcenia konkretnych umiejętności. Te natomiast prowadzą do osiągania ponadprzeciętnych wyników. To ma sens prawda?

Nagłówek tego rozdziału zatytułowałem Ograniczenia ludzkiej uwagi. Kiedy teraz sobie o tym myślę, to może jednak fakt, że w jednym momencie możemy skupić się w pełni tylko na jednej rzeczy, wcale nie jest naszym ograniczeniem? Być może powinienem nazwać to raczej siłą ludzkiego mózgu?

Z jednej strony, jednostki ludzkie nieustannie zmierzają w stronę ścisłej specjalizacji – co świadczy o zogniskowaniu uwagi. Z drugiej jednak, obarczają się ogromną ilością różnych zadań w ciągu dnia. Zadania te nie pozwalają im generować odpowiedniego skupienia na tym, co naprawdę ważne oraz na tym, co mogłoby poprawić poziom ich umiejętności we flagowej dla nich dziedzinie, której są oficjalnymi reprezentantami.

Człowiek XXI wieku przełącza się nieustannie z jednego zadania na drugie – tzw. multitasking. Dystraktory w postaci możliwości ciągłego dostępu do internetu na każdym urządzeniu mobilnym, wcale nie ułatwiają treningu mającego doprowadzić praktykowane umiejętności do mistrzowskiego poziomu. Jest wręcz odwrotnie. Dystraktory rozbudzają w nas silne skłonności do nieustannego rozpraszania umysłu na lewo i prawo.

Wirtuozi świata

Mark Zuckerberg – twórca słynnego Facebooka – doskonale zna prawo pełnego baku energetycznego.

Jeżeli znasz chociaż trochę historię życia tego Pana, to z pewnością się orientujesz, że Mark pojawia się codziennie w pracy w tych samych ubraniach. Z tego co pamiętam, jest to szary T-shirt za nie więcej niż 10 dolców – to moja osobista wycena – oraz luźne jeansy.

Podobnie postępował Steve Jobs, który pozostał zapamiętany jako facet w czarnym golfie, niebieskich jeansach i adidasach.

Dlaczego ci ludzie ubierali codziennie te same ciuchy? Masz jakąś swoją teorię na ten temat?

Zwróć uwagę, że Mark Zuckerberg to człowiek, który każdego dnia musi podejmować setki istotnych decyzji związanych z rozwojem Facebooka. Otrzymuje mnóstwo pytań od pracowników, zaproszenia na spotkania biznesowe, prośby od inwestorów, aby zainwestował trochę pieniędzy w ich nowy startup, itp.

Mark Zuckerberg jest świadomy, że każdy aspekt nad którym musi się zastanowić i podjąć na podstawie dostępnych danych decyzję, jest energochłonny. Właśnie dlatego postanawia nie marnować rano czasu i energii na to, by podejmować złożoną decyzję na temat tego, co powinien dzisiaj na siebie włożyć. Jego mózg nie musi się tym zajmować, ponieważ doskonale wie, że Mark ubiera do pracy codziennie te same ubrania – oczywiście każdy element jego garderoby występuje w szafie w ilości kilku sztuk. Możesz mi wierzyć, że stać go na to.

Decyzje i energia

Podejmowane przez nas decyzje są energochłonne. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Potrzebujesz dowodu? Już spieszę z wyjaśnieniami. Czy szukałeś kiedyś w internecie jakiegoś produktu, na którego jakości bardzo Tobie zależało?

Ile czasu spędziłeś na porównywaniu go z innymi, podobnymi produktami? Nie wiem jak Ty, ale kiedy szukam czegoś, na czym mi zależy i chcę, by zakupiony przeze mnie produkt spełnił wszystkie moje potrzeby, to jestem skłonny spędzić nieograniczoną ilość czasu na porównywaniu różnych alternatyw. Wszystko po to, aby zaspokoić swoją głęboko zakorzenioną potrzebę podejmowania idealnych decyzji.

Gdzie jest haczyk? Po takim porównawczym maratonie jestem wykończony. Czuję, że mam energetyczny zjazd. Dosłownie!

To samo dzieje się z ludźmi, którzy wybierają się do galerii handlowej z nastawieniem, aby kupić jak najlepiej i jak najtaniej. Ci ludzie wychodzą zwykle z galerii handlowej potwornie zmęczeni. Wymuszony na nich proces nieustannego porównywania i oceniania tysiąca produktów spowodował, że ich energetyczny bak stał się całkowicie pusty. Właśnie dlatego po zakupowym maratonie potrzebujemy regeneracji – nie tyle energii fizycznej, co raczej mentalnej.

Regeneracja sił

Raczej trudno jest przywrócić raz utraconą energię w ciągu dnia do poziomu, z jakim się obudziliśmy. Właśnie dlatego stanowi ona tak cenny dla nas zasób – a przynajmniej powinna stanowić.

Głównym narzędziem ładującym nasze baterie energetyczne, jest sen. Ta Boska i wciąż nie do końca poznana ludzka umiejętność sprawia, że każdego ranka budzimy się z pełnym bakiem, który umożliwia nam podejmowania nowych wyzwań życiowych. Prawda jest tak, że bez snu długo byśmy nie pociągnęli.

Podczas snu dzieją się różne fantastyczne rzeczy, które w pewnym sensie naprawiają nasz organizm. Dochodzi na przykład do wydzielania hormonu wzrostu, który wspiera procesy regeneracyjne organizmu. Hormon ten jest przez wielu nazywany hormonem młodości.

Bardzo efektywnym narzędziem regenerującym organizm w ciągu dnia są drzemki. W moim przypadku świetnie sprawdzają się drzemki w wymiarze od 15 do 30 minut. Po takiej drzemce czuję się niekiedy, jakby mój bak wrócił do swojego wyjściowego poziomu i znowu stał się pełny.

Drzemki w ciągu dnia sprawiają, że jestem w stanie dłużej pracować i nie odczuwam zmęczenia w godzinach wieczornych, jak ma to na przykład miejsce w momencie, kiedy drzemki sobie nie zaaplikuję. Zdaję sobie jednak sprawę, że chodź drzemka stanowi pomocne narzędzie regeneracyjne, to nie zastąpi pełnego, kilkugodzinnego snu.

Kalkulacja energetyczna

Podejmowanie gwałtownych decyzji i działań prowadzi na manowce. Kiedy postrzegamy własną energię jako nieograniczony niczym zasób, prędzej czy później odbije się to na naszych wynikach – być może także na zdrowiu.

Każdy kto zda sobie sprawę z tego, że dysponuje ograniczonym do rozdysponowania w ciągu dnia zasobem i tylko od niego zależy, co z nim zrobi, ma szansę na niesamowicie skuteczne realizowanie zamierzonych celów.

Ja nauczyłem się zwracać uwagę na swoje energetyczne zasoby po przeczytaniu jednej, bardzo ważnej w moim życiu książki. Była to książka Brendona Burcharda pt. Manifest motywacji. Dziewięć deklaracji potęgi osobistej.

Dzięki niej zrozumiałem, że nasza energia, to nasza odpowiedzialność. Tylko nasza odpowiedzialność.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski