Porównanie ofert

Dlaczego warto jest być autentycznym?

Bądź sobą. Te słowa nie są już dzisiaj przekazem pochodzącym wyłącznie od ludzi sukcesu, a kierowanym w stronę „przeciętnego” człowieka. Coraz częściej zaczynają z nich także korzystać ogromne korporacje, wkomponowując je we własne kampanie marketingowe. Te dwa słowa niosą z sobą bowiem obietnicę zrozumienia tego, co wszyscy nazywamy życiem.

Ludzie są na ogół zagubieni. Niby mają dobrą pracę na etacie, zarabiają całkiem niezłe pieniądze, spotykają się z przyjaciółki – o ile nie mieszkają w Nowym Jorku. Tam raczej nie ma się przyjaciół – mają rodziny, domy i samochody. Na pewnym etapie życia odzywa się w nich jednak głos, który nakazuje im zatrzymać się i podjąć refleksję.

Osiąganie statusu i zdobywanie rzeczy materialnych w XXI wieku ma swoją cenę. Z jednej strony wszyscy potrzebujemy pieniędzy, mieć dach nad głową, czym dojechać do pracy i do kogo się przytulić. Z drugiej jednak zdobywamy to wszystko niejednokrotnie kosztem bycia autentycznym względem siebie i całego świata.

Bycie autentycznym nie jest proste. Najpierw musimy bowiem dowiedzieć się tego, co to znaczy być autentycznym i jak my sami moglibyśmy takimi się stać.

Tato! Zostaniesz moim mentorem?

Chyba każdy z nas przechodził we własnym życiu przez etap, na którym poszukiwał kogoś, kto nauczyłby go sztuki życia, wyjaśniając tym samym, o co w tym wszystkim chodzi. Dotyczy to szczególnie młodych ludzi dysponujących chyba największym głodem nauki oraz zdobywania nowych umiejętności, które mogliby wykorzystać do osiągnięcia swoich przyszłych celów.

Dobrzy rodzice, którzy potrafią odnaleźć się w roli mentora dla swojego dziecka są istnym błogosławieństwem. Kiedy dziecko czuje, że ma kogoś od kogo może przyswajać wiedzę teoretyczną i praktyczną na temat życia, wchodzi w życie z większym poczuciem bezpieczeństwa i zamiast tracąc czas na szukanie po omacku zaufanego nauczyciela, może się skupić na tym, co dla niego naprawdę ważne.

Takie sytuacja zdarzają się w coraz większej ilości rodzin. Rodzice są dzisiaj znacznie bardziej świadomi tego, jak tworzyć dobre relacje z własnymi pociechami. Półki w księgarniach aż uginają się pod ciężarem książek napisanych przez wspaniałych uczonych, którzy już dawno temu poradzili sobie z problemem, z jakim my być może teraz walczymy w danym momencie.

Musimy pamiętać o tym, że żyjemy obecnie w szybkich czasach. Wszyscy naokoło sprawiają wrażenie jakby byli chronicznie poparzeni. Szybko się ruszają, szybko mówią, szybko jedzą, szybko pochłaniają informacje. Ludzie nie mają na nic czasu, a przy rodzinnej kolacji – o ile takowa się odbędzie – wszyscy sprawdzają swoje smartfony. Nie da się stworzyć głębokiej relacji z człowiekiem, rozmawiając z nim i nie patrząc mu w tym czasie w jego oczy.

Proces samokreacji

Nie chciałbym, abyś powyższy akapit odebrał w ten sposób, że tylko ludzie którzy mieli wspaniałych i świadomych rodziców, mogą prowadzić wspaniałe i autentyczne życie. To nie tak.

Osoby, które nie miały okazji doświadczyć zrozumienia ze strony swoich rodziców albo których rodzice byli obecni w ich życiu jedynie w wymiarze fizycznym – a emocjonalnym już nie – wcale nie są spisane na straty. Uważam, że jest całkowicie odwrotnie.

Głęboko wierzę w to, że istnieje coś takiego jak proces samokreacji. To proces, przez który przechodzi każdy z nas. To od nas zależy – i od podjętych przez nas decyzji – jaką wersję samych siebie stworzymy. Do pewnego momentu potrzebujemy jednak wzorców. Szukamy bohaterów, jakich moglibyśmy naśladować i czuć to, co oni czują. Być takimi, jacy oni są.

Dla jednych bohaterami są rodzice. Inni natomiast szukają swoich bohaterów na zewnątrz. To bardziej ryzykowne, ponieważ nigdy nie zdajemy sobie sprawy z tego, czy wchodząc w relację mentorską, robimy to z właściwą osobą. Znamy potencjalne zyski w postaci zagarnięcia od drugiej osoby jej wiedzy i doświadczenia, ale bagatelizujemy także często mogące potencjalnie wystąpić straty.

Relacja mentorska, w której mamy do czynienia z uczniem i nauczycielem jest niesamowicie delikatna. Poza tym musimy mieć świadomość, że w relacji mentorskiej, mentor stoi przed różnymi pokusami. Jakimi? Może na przykład zwolnić tempo dzielenia się własną wiedzą i doświadczeniem z obawy, że uczeń przerośnie mistrza. Mentor może także celowo wmawiać swojemu wychowankowi, że ten nie jest jeszcze gotowy na to, by go opuścić pomimo tego, że mistrz nie ma już nic więcej do zaoferowania.

Wchodząc w jakąkolwiek relację mentorską, w której to my uczymy się od drugiego człowieka, powinniśmy zachować czujność i obserwować swojego mentora oraz – co ważniejsze – spróbować odgadnąć jego motywy postępowania względem nas samych. To trudne, ale konieczne. Mamy na świecie mnóstwo uczniów, którzy zostali wykorzystani przez różnego rodzaju pseudo mistrzów.

Siła autorytetu i związane z nim ryzyko

Ile razy wchodziłeś do lekarza i odnosiłeś wrażenie, że oto zaraz będzie Tobie doradzał człowiek, który sam jest totalnie wyrzuty z życia, a od momentu, w którym przekroczyłeś próg jego gabinetu natychmiast dostrzegłeś, że osoba siedząca za biurkiem wygląda tak, jakby musiała tam z Tobą być za karę? Ja miałem tak wiele razy.

Właściwie, to powyższa uwaga nie dotyczy to tylko lekarzy, ale każdego innego zawodu na jaki dana osoba się zdecydowała, ponieważ na przykład takie tradycje panują w jej rodzinie od pokoleń. To istny nonsens nie uważasz?

Dlaczego niby miałbym zostać kucharzem tylko dlatego, bo chce tego mój tata albo moja mama?

Dlaczego miałbym przejąć po swoim tacie pensjonat warty 10 milionów dolarów tylko dlatego, że on sam chciałby, aby przejął rodzinny biznes?

Dlaczego miałbym zostać prawnikiem tylko dlatego, że mój ojciec jest najlepszym prawnikiem w mieście?

Rozwiązanie powyższych dylematów prosta prawda? Uwierz mi jednak, że w realnym życiu to wcale takie proste nie jest.

Wyżej napisałem, że świadomi rodzice stanowią błogosławieństwo dla swoich dzieci i w istocie tak jest. Rodzic dysponuje jednak potężnym autorytetem. Poza tym ma coś, co ich dzieci boją się panicznie utracić. Co to takiego? Rodzicielska miłość.

Mnóstwo młodych ludzi boi się postawić własnym rodzicom i powiedzieć coś w stylu:

Nie będę lekarzem. Kocham góry i poświęcę się wspinaczce.

Nie będę prawnikiem. Kocham pisać i zamierzam poświęcić swoje życie pisaniu.

Nie będę prowadził twojego biznesu. Chcę budować ludziom domy w Afryce.

Mnóstwo młodych ludzi nigdy także nie ujawnia rodzicom swoich homoseksualnych tendencji.

Dlaczego nie potrafią tego uczynić? Boją się stracić miłość rodzicielską. Z jednej strony mają świadomość, że miłość rodzicielska powinna być bezwarunkowa. Z drugiej jednak nigdy nie próbują nawet sprawdzić, czy rzeczywiście taka jest w istocie. Co by się bowiem stało, gdyby postawili się swoim rodzicom, a oni pokazaliby nagle swoją prawdziwą twarz i na przykład wydziedziczyli ich tylko dlatego, że ci postanawiają pójść swoją własna drogą albo zakochali się w człowieku tej samej płci?

Właśnie to miałem na myśli pisząc, że osoby które nigdy nie mogły cieszyć się dwójką rodziców albo nie miały ich w ogóle, wcale nie stoją na straconej pozycji. Faktem jest, że przez cały proces samokreacji muszą przejść same. Pamiętajmy jednak, że nie są one narażone na warunkowanie podszyte niesamowicie potężną siłą autorytetu ich własnych rodziców.

Autentyzm

Co to w ogóle znaczy być autentycznym?

Musimy być trochę jak koty. Musimy nauczyć się podążać swoimi ścieżkami w poszukiwaniu tego, czego my sami potrzebujemy. Właśnie to jest droga oparta na autentycznym życiu.

Mentorzy i nauczyciele są potrzebni. Wyposażają nas w narzędzia, które mogą ułatwić podejmowanie ważnych decyzji. Poza tym, dzięki nim możemy zaoszczędzić mnóstwo czasu w drodze do osiągania mistrzowskich, niekognitywnych umiejętności w jakiejś dziedzinie.

Pamiętaj, że mentorzy i nauczyciele nie są niezbędni – przynajmniej w wymiarze fizycznym. James Altucher – amerykański przedsiębiorca, bloger, autor bestsellerów w tym książki pt. Potęga NIE – napisał, że 300 przeczytanych książek może zastąpić dobrego mentora.

Głęboko w to wierzę. Osobiście miałem w swoim życiu sporo problemów ze znalezieniem dobrego mentora, więc niemal intuicyjnie zwróciłem się w stronę książek – radę Jamesa poznałem dużo, dużo później, niż podjąłem decyzję o pochłanianiu książek.

Aby móc powiedzieć lub napisać, że jesteśmy autentyczni, musimy najpierw zdobyć odpowiednie doświadczenie życiowe. Zbadać odpowiednią ilość rzeczy i na tej podstawie określić własne preferencje. Badaj więc. Eksperymentuj z własnym życiem i obierz drogę, która pociąga Ciebie najbardziej. Jeżeli poczujesz w pewnym momencie, że to jest to… Nie wahaj się ani chwili. Wejdź w to!

Nie przejmuj się także, jeżeli nigdy nie miałeś okazji uczyć się bezpośrednio od innych ludzi, gdyż nie spotkałeś odpowiednich osobowości na swojej drodze – włącznie z rodzicami.

Wojciech Sosnowski – raper o pseudonimie artystycznym Sokół, przedsiębiorca, potomek Wyspiańskiego – powiedział kiedyś w jednej ze swoich piosenek: czytaj, ucz się. Bez tego jesteś słaby. Dziś masz wiedzę albo jesteś sterowany.

To dobra nauka, z której każdy z nas może skorzystać i to niezależnie od tego, na jakim etapie życia właśnie się znajdujemy.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski