Porównanie ofert

Dlaczego trening umiejętności jest ważny?

Raczej rzadko zastanawiamy się nad tym, jaką wartość możemy dostarczyć otaczającym nas ludziom. Ten brak zastanowienia ma negatywne skutki nie tylko dla społeczności w której żyjemy, ale także dla nas samym. Osoba, która nigdy nie odkryła swoich słabych i mocnych stron, nie będzie potrafiła odpowiednio zogniskować uwagi na tym, co w przyszłości mogłoby ją wyróżniać na tle innych. Mam na myśli skupienie na mocnych stronach, oparte na treningu specyficznych umiejętności w celu doprowadzenia ich do mistrzowskiego poziomu.

Ludzie od wszystkiego i od niczego

Każdego dnia miliony rodziców wysyła dumnie swoje dzieci do szkół. W szkole dziecko przynależy do konkretnej klasy, w której ilość uczniów oscyluje w zakresie mniej więcej od 20 do 30 osób. Chociaż powinienem raczej napisać poprawnie od 20 do 30 totalnie od siebie różnych indywidualności.

Dzieci bardzo się od siebie różnią i mają wszelakie zainteresowania. System edukacji natomiast został zaprojektowany w taki sposób, że wszystkich wkłada do jednego wora. Jedyne w czym uczniowie mogą pomiędzy sobą rywalizować, to stopnie z przedmiotów, na których nie zostaną nauczone żadnych praktycznych umiejętności, jakie mogłyby wykorzystać w dorosłym życiu.

System edukacji stara się dopasować do siebie wszystkich uczniów. W klasie mało kiedy zwraca się uwagę na wyjątkowe umiejętności poszczególnych dzieci. Wręcz przeciwnie. Dzieci, które wyróżniają się na tle klasy są niejednokrotnie sprowadzane do przysłowiowego parteru. I to nie tylko przez swoich rówieśników, ale – co gorsza – także przez nauczycieli.

Nauczyciele nie wiedzą zbytnio, co mają zrobić z uczniem, który wykazuje ponadprzeciętne umiejętności. Ci którym rzeczywiście zależy, mogą jedynie przenieść takiego ucznia o poziom, góra dwa poziomy wyżej. To wszystkie możliwości, jakie zapewnia ociężały system edukacji wraz ze swoimi procedurami.

Większość z nas przeszła przez kilka poziomów edukacji, a na każdym z osobna plan zajęć pękał w szwach od przedmiotów, które niebyły w żaden sposób dostosowane do naszych osobistych umiejętności. Szkoła nauczyła nas czytać, pisać, liczyć oraz wkuwać na pamięć historyczne daty. Wszystko to sprawiło, że kończąc szkołę formalną byliśmy zupełnie zaskoczeni, gdy znienacka uderzyło nas w głowę coś, co nazywamy codzienną, brutalną rzeczywistością.

Mamo ich nie obchodzi, że umiem liczyć

Pamiętam, że kiedy skończyłem studia i zacząłem rozglądać się za pracą, to pierwszą rzeczą jaka zaskoczyła mnie realnym świecie była potężna przepaść pomiędzy tym, czego nauczyłem się w szkole a tym, jak funkcjonuje życie.

Natychmiast po studiach czułem się pewny siebie. Ukończyłem je z dobrym wynikiem i odnosiłem wrażenie, że cały świat należy do mnie. Jestem przygotowany do życia – pomyślałem. Im jednak mocniej poznawałem otaczającą mnie rzeczywistość, tym bardziej zmniejszała się moja pewność siebie. Okazało się bowiem, że powstała ona na bardzo wątłym fundamencie, jakim jest system edukacji.

Zauważyłem, że większość z tego, czego nauczono mnie nie tylko na studiach, ale także na innych szczeblach edukacji, nie funkcjonuje w codziennym życiu. Moich pracodawców nie interesowało to, że posiadam fantastyczną wiedzę teoretyczną. Interesowały ich rzeczy, o których w szkole nikt mi nawet nie wspomniał. Czułem się oszukany. Wszystkiego musiałem zacząć się uczyć od zera w prawdziwej szkole życia.

Dostałem 5 i Jestem wartościowy

Zauważ, że szkoła życia i formalna edukacja stanowią zupełnie dwa odrębne od siebie światy. Dzieciaki będące częścią formalnego systemu edukacji uzależniają poczucie własnej wartości od ocen, które otrzymują w szkole.

Zarówno dzieci, jak i młodzież tworzą grupy nie na podstawie własnych zainteresowań i pasji, ale robią to na bazie panującego wewnątrz klasy statusu, powstałego na bazie osiąganych przez jej członków wyników. Piątkowi uczniowie zadają się głównie z tymi piątkowymi. Czwórkowi z czwórkowymi i tak dalej.

Istnieje małe prawdopodobieństwo, że piątkowy uczeń usiądzie na języku polskim z uczniem, który jest z tego przedmiotu mierny. Taka nić porozumienia może jednak powstać w momencie, kiedy tych samych uczniów łączy zamiłowanie i usadowione na podobnym poziomie umiejętności do gry w piłkę ręczną. To przykład relacji ponad podziałami.

Robert Kiyosaki (autor książki pt. Bogaty ojciec, biedny ojciec) wysnuł interesujący wniosek: uczniowie którzy w szkole byli trójkowi, po szkole są szefami uczniów, którzy byli piątkowi. Z czego to może wynikać? Uważam, że istnieje dobre wytłumaczenie tego paradoksu.

To, że ktoś dostaje słabsze stopnie z przedmiotów opartych na bezwartościowej z punktu widzenia realnego życia wiedzy wcale nie oznacza, że będzie także słabszy w zakresie praktycznych umiejętności życiowych. Najważniejszym testem nie jest więc przebrnięcie przez wszystkie etapy edukacyjne, ale wyniki osiągnięte bezpośrednio po zetknięciu się z realnym życiem.

Trening umiejętności

Elon Musk (twórca firm takich jak PayPal, SpaceX, Sola City oraz Tesla Motors), zapytany swego czasu o to, czego nie lubił najbardziej jako dziecko bez wahania odpowiedział, że szkoły. Musk jest dzisiaj jednym z niewielu przedsiębiorców, którzy stworzyli więcej niż jedną firmę wartą ponad miliard dolarów. To niesamowite osiągnięcie. Dlaczego Musk osiągnął mistrzostwo w dziedzinach, które były obiektem jego zainteresowania?

Wyobraźmy sobie dwóch uczniów. Ucznia A oraz ucznia B.

Uczeń A jest piątkowy. Ma obsesję na punkcie swoich stopni i jak tylko dostaje ocenę niższą niż dostateczna (w Polsce 3/5), to wpada w istną furię.

Uczeń B jest raczeń przeciętny. Nie zależy mu na stopniach, a niektóre przedmioty traktuje wręcz z przymrużeniem oka. Ma w nawyku „spinać się” na zakończenie roku szkolnego, aby zaliczyć na ocenę przynajmniej dopuszczającą (w Polsce to 2/5) przedmiot, z którego jest zagrożony. Uczeń B ma obsesję na punkcie gry na skrzypcach i temu zajęciu poświęca ogromną ilość swojego czasu.

Załóżmy, że oboje mieszkają obok siebie i są dobrymi kumplami. Chodzili do tej samej klasy w szkole podstawowej, liceum, a nawet wybrali ten sam kierunek studiów – dajmy na to zarządzanie.

Uczeń A zawsze górował w wynikach nad uczniem B. Uczeń A potrafił nawet niejednokrotnie dogryzać uczniowi B z powodu jego gorszych wyników w nauce. Uczeń B zupełnie się tym jednak nie przejmował i wciąż skupiał się na treningu umiejętności gry na skrzypcach.

Po ukończeniu studiów stało się coś niesamowitego. Uczeń A zaczął mieć problemy ze znalezieniem pracy. Kiedy nikt nie odzywał się do niego po rozmowie kwalifikacyjnej, wpadał w gniew mówiąc do siebie: jak to? Miałem w szkole takie cudowne stopnie, a teraz nikt nie chce przyjąć mnie do wymarzonej pracy? To niemożliwe! Uczeń A znalazł w końcu pracę w bankowości. Nie o tym marzył, ale była to praca bezpieczna i przynosiła mu stałe, choć trzeba przyznać przeciętne zyski. Z systemu w którym był mistrzem, wpadł nagle do systemu, w którym stał się przeciętny i aby ugrać w nim dla siebie coś więcej niż wszyscy, będzie prawdopodobnie musiał bardzo zażarcie rywalizować z innymi członkami systemu, którego stał się integralną częścią.

Przyjrzyjmy się teraz uczniowi B. Skończył studia z zarządzania podobnie, jak jego kumpel. Oczywiście ledwo się przez nie prześlizgnął. Postanowił jednak, że nie będzie szukał pracy na etacie. Uznał, iż jest gotowy i nadszedł właściwy moment, aby pokazać światu umiejętności, które szlifował przez większość swojego życia.

Uczeń B zaczął jeździć na różnego rodzaju castingi, na których pokazywał swoje nieprzeciętne umiejętności gry na skrzypcach. Odrzucano go raz za razem. Czy zrezygnował? Ależ skąd. Był tak dobry w tym co robił, że nie musiał martwić się o pieniądze, gdyż założył swoją prywatną szkołę gry na skrzypcach i pobierał za lekcje sowite wynagrodzenie od każdego ze swoich uczniów. Marzył jednak o czymś więcej. Chciał, aby usłyszał o nim świat.

Ćwiczył jeszcze więcej i jeszcze bardziej wytrwale. Kiedy udał się na swój kolejny casting, został w końcu doceniony. Po tym, jak dał kilka publicznych występów, nagle wokół niego pojawiło się mnóstwo ludzi chcących mu pomóc i pchnąć jego karierę do przodu. Przed nim malowała się świetlana przyszłość.

Trening z happy endem

Ta historia może wydać się Tobie wyjątkowa, ale wcale taka nie jest. To dzieje się każdego dnia. Każdego dnia mnóstwo ludzi osiąga sukces dlatego, że byli w stanie poświęcić najlepsze lata swojego życia kształtowaniu konkretnej umiejętności.

Większość z nich już na wczesnym etapie dysponowała wizją. Myśleli i wyobrażali sobie jak stają się najlepsi w tym, czemu zamierzają poświęcić tysiące godzin uważnej praktyki.

Tego typu ludzi wyróżniają dwie konkretne postawy myślowe.

Pierwszą jest umiejętność do odroczenia gratyfikacji. Zauważ, że kiedy zaczynali trening swoich umiejętności, to robili to od zera. Cokolwiek by to nie było. Każdy z nich przeszedł w swoim życiu przez moment, kiedy pierwszy raz dotknął skrzypiec. Pierwszy raz kopnął piłkę lub pierwszy raz zaśpiewał. Wszystkie te osoby być może nawet nie miały świadomości o tym, że rozpoczynają długi proces, jaki będzie od nich wymagał długoterminowego odroczenia gratyfikacji. Robili po prostu to, do czego ich zdaniem zostali stworzeni. Robili to, co w naturalny sposób przyciągało ich uwagę.

Drugim elementem natomiast jest zaufanie procesowi. Wspaniałe rzeczy nie dzieją się z dnia, na dzień. Na ujawnienie się wspaniałych rezultatów potrzeba lat. Owszem, ludzie docenią Twoją pracę i chętnie Tobie za nią zapłacą, ale najpierw pokaż, że jesteś naprawdę dobry w tym, co robisz.

Droga do mistrzostwa to długi proces wymagający nieustannego skupienia na utrzymaniu właściwego kursu i ciągłej praktyce. Tylko w taki sposób zdobędziemy mistrzowskie umiejętności stanowiące ogromną wartość nie tylko dla nas, ale – co ważniejsze – także dla innych ludzi.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski