Porównanie ofert

Dlaczego poranna rutyna ustala nam cały dzień?

Ludzie są dzisiaj potwornie zabiegani. Wszyscy o tym wiemy. Niepokoi jednak to, że większość z nich kładzie się wieczorem do łóżka z wewnętrznym przekonaniem, że cały dzień był totalnie do kitu. Niby byli aktywni i wykonywali mnóstwo różnych czynności, ale jakoś w ogóle nie odczuwają, aby zrobili coś WAŻNEGO. Coś, co miałoby pozytywny wpływ na ich rozwój albo coś, co by ich przybliżyło do głównego celu. Dlaczego ci ludzie kładą się spać z poczuciem bezsensu własnego działania? Odpowiedź jest banalnie prosta, chociaż trzeba przyznać, że sam zrozumiałem to całkiem niedawno.

Stephen Covey w swojej książce pt. Najpierw rzeczy najważniejsze dzieli z grubsza wykonywane przez ludzi czynności na PILNE i WAŻNE. Przykładem PILNEGO działania jest odpowiedź na e-mail od przełożonego. Przykładem WAŻNEGO działania może być natomiast przeczytanie istotnej z punktu widzenia naszego rozwoju książki.

Zauważ, że większość ludzi w ciągu dnia zbyt mocno skupia się na tym, co PILNE. Rozpoczynają swój dzień od PILNYCH spraw, które w dłuższej perspektywie czasu mają znikomy wpływ na ich życiowy progres. Nie twierdzę, że tego typu działania są całkowicie bezużyteczne i należy zrezygnować z ich wykonywania. Warto jednak przyjrzeć się mechanizmowi powstawania w naszym życiu PILNYCH działań.

Aktywność fizyczną w życiu każdego człowieka można zaliczyć to typu działań z grupy WAŻNYCH, ale NIEPILNYCH. Twoje ciało nie zemści się na Tobie natychmiast, jeżeli rano nie pójdziesz pobiegać lub jeżeli nie zrobisz sobie porannej sesji jogi. Jeżeli jednak całkowicie zaniedbasz wykonywanie rytuałów związanych z utrzymaniem swojego ciała w dobrej kondycji fizycznej, to działania będące początkowo w sferze WAŻNEJ i NIEPILNEJ, przybiorą w końcu – chcąc nie chcąc – postać i PILNĄ i WAŻNĄ. Dlaczego? Ponieważ ktoś, kto w ogóle się nie rusza, czas który wcześniej mógł poświęcić na ćwiczenia fizyczne, w przyszłości będzie musiał poświęcić na wizyty u lekarza. To świetny przykład tego, jak WAŻNE, ale NIEPILNE działania przeistaczają się w te z grupy i PILNYCH i WAŻNYCH.

Poczucie kontroli nad sytuacją

Jako ludzie mamy stosunkowo małą kontrolę nad tym, co spotyka nas w codziennym życiu. Możemy planować swoje działania lecz życie jest tak złożone i tak nieprzewidywalne, że nasze misterne plany obracają się w mgnieniu oka w pył. KTO, a raczej CO, jest głównym winowajcą zepsutych planów? Nieprzewidywalność życia.

Kiedy w ciągu dnia wali się nasz plan, doświadczamy frustracji. Odnosimy wrażenie, że oto znowu wszystko wzięło w łeb. Na bazie frustracji natomiast powstaje zwykle demotywacja, która jest podszyta brakiem entuzjazmu i jakiejkolwiek inspiracji do wykonywania dalszych działań związanych z przybliżeniem nas do głównego celu krótko bądź długoterminowego. Oczywiście zdarzają się jednostki, które potrafią z powrotem naprowadzić własne działania na pożądane tory. Takie osoby stanowią jednak zdecydowaną mniejszość. Większość to ci, którzy zaraz po tym jak ich plan się posypał, przechodzą przez resztę dnia z bolesnym poczuciem porażki i są ogólnie bezproduktywni.

Umiejętność kontroli życia stanowi iluzję dającą złudne poczucie bezpieczeństwa na poziomie psychologicznym. Śmiem twierdzić, że człowiek nigdy nie przejmie całkowitej kontroli nad tym, co mu się przydarza. Śmiem jednak także twierdzić, że nigdy nie zrezygnuje z porzucenia idei dążenia do przejęcia całkowitej kontroli.

Małe oszustwo

Zauważ, że na tej iluzji można zbudować pewność siebie. Jeżeli czujemy, że panujemy nad daną sytuacją, to jednocześnie czujemy się pewnie. Dyskomfort znika, ponieważ naszym zdaniem wiemy, co może się stać. Pewność siebie budowana na takim wątłym fundamencie jest niczym domek z kart. Każdy z nas niejednokrotnie doświadczył sytuacji w której czuł się pewnie, ponieważ wydawało nam się wtedy, że wiemy co się za chwilę wydarzy. Aż tu nagle… No właśnie. Rzeczywistość sprowadziła nas do parteru, a my musieliśmy skonfrontować się z czymś, co nazywamy pokorą. Z pokorą względem potężnych i nieprzewidywalnych sił życiowych.

Czy to oznacza, że iluzoryczne poczucie kontroli jest złe? Ależ skąd. Na iluzorycznym poczuciu kontroli można budować wspaniałe rzeczy. Kto prędzej podejmie działanie? Osoba, która odczuwa na wewnętrznym poziome pewność siebie, czy może ktoś, kto czuje, że całkowicie stracił kontrolę nad własnym życiem? Oczywiście, że ta pierwsza. Pewność siebie zachęca wręcz do działania. Jakie znaczenie w tym przypadku będzie miało to, czy jej poczucie kontroli nad sytuacją jest iluzją, czy może jest prawdziwe? Żadne. Dlaczego? Ponieważ liczy się wynik. Osoba taka staje się automatycznie zwycięzcą, gdyż podjęła kolejne działanie. Jakie będą skutki działania? Czas pokaże.

Proste działania i niesamowite wyniki

Skoro wiemy, że do szczęścia są nam potrzebne odhaczone i wykonane od początku do końca zadania, to warto by było je jakoś zaplanować. Po co jednak robić plany skoro wiemy, że nie działają? Otóż są plany, które zawsze działają. Należy tylko odpowiednio je skonstruować i wpasować we właściwy czas w ciągu dnia.

Odpowiedz mi teraz na dwa stosunkowo proste pytania:

  • o jakiej porze dnia jeszcze nikt nic od Ciebie nie chce?
  • o jakiej porze dnia mamy największą kontrolę nad naszymi działaniami, a ta kontrola wcale nie jest oparta na iluzji?

O poranku. Natychmiast po wstaniu.

Poranek to idealny czas do tego, aby wykonać swoje pierwsze zadanie. Właśnie dlatego mnóstwo osób chodzi rano na siłownię lub uprawia inny rodzaj aktywności fizycznej. Poranki są najlepszym czasem do tego, abyśmy zadbali o siebie i nasze poczucie kontroli nad własnym życiem.

Moje rytuały

Znam siłę poranków i każdego dnia wykorzystuję ją ta bardzo, jak tylko potrafię.

Natychmiast po wstaniu wykonuję jedną pompkę (zadanie nr 1), po czym biorę jeden świadomy oddech (zadanie nr 2). Następnie przechodzę do pościelenia łóżka (zadanie nr 3).

Potem rozpoczynam drugą część poranka i kolejne zadanie (nr 4), którym jest trening fizyczny trwający około 55 minut. Po treningu przechodzę do sesji medytacyjnej trwającej dokładnie 40 minut (zadanie nr 5).

Na początku medytacji przypominam sobie o tym, że kiedyś umrę. Myślenie o śmierci daje mi potężnego kopa do działania i dzięki niemu minimalizuję stratę czasu na wykonywanie bezproduktywnych czynności (zadanie nr 6). Zaraz po tym, życzę w myślach szczęścia dwóm losowo wybranym osobom. Są to zwykle osoby, których nie darzę szczególną sympatią (zadanie nr 7).  Następnie przechodzę do ćwiczenia, w którym wyrażam swoją wdzięczności za trzy wybrane elementy będące częścią mojego życia (zadanie nr 8).

Powyższe czynności wykonuję regularnie. Zauważ z jaką potężną energią wkraczam w swój dzień, którego na dobrą sprawę jeszcze nie zacząłem. Te poranne rytuały sprawiają, że podchodzę do danego dnia bardziej na luzie ponieważ wiem, że nawet jeżeli wszystko się posypie, to i tak wykonałem tego dnia kilka rzeczy, które udały mi się od początku do końca.

Pamiętaj, że to nie działa w ten sposób tylko w moim przypadku. Moc porannych rytuałów jest wykorzystywana przez milionerów, miliarderów, pisarzy, aktorów, piosenkarzy, duchowych nauczycieli oraz wielkich liderów tego świata.

Złożoność tych rytuałów jest bardzo zróżnicowana i moim zdaniem kwestią czysto indywidualną. Jedno jest pewne. Nawet jeżeli po wstaniu zdecydujesz, aby każdego dnia wziąć po prostu jeden świadomy oddech lub zrobić jedną pompkę, to przejdziesz przez swój cały dzień ze świadomością, że przynajmniej jedno zadanie wykonałeś tak, jak chciałeś i zrobiłeś to od początku, do samego końca. Jesteś dla siebie zwycięzcą!

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski