Porównanie ofert

Dlaczego nasze działania są produktem myślenia innych ludzi?

Wydaje nam się, że dokonywane przez nas działania powstają wyłącznie z naszej inicjatywy. Czy aby na pewno tak jest? Czy zawsze podejmujemy działania jedynie na podstawie tego, co sami czujemy i co myślimy na dany temat? To mało prawdopodobne.

Istnieje mnóstwo ludzi o wysokim poziomie samoświadomości, którzy są w miarę odporni na zewnętrzne wpływy środowiskowe – jak nazwałby to profesor Zimbardo. Auto słynnego eksperymentu więziennego, przeprowadzonego na Uniwersytecie Stanforda. Nawet oni jednak muszą nieustannie się kontrolować aby to, co robią, rzeczywiście wynikało z ich prawdziwych potrzeb zgodnych z ich prawdziwym ja.

Kim jestem?

Jay Shetty – osobowość internetowa, przedsiębiorca oraz człowiek, który na 3 lata przekształcił się w pełnoetatowego mnicha – powtarza często w swoich wywiadach pewną ciekawą myśl. To nauka, którą wyniósł od jednego ze swoich mentorów.

Jego zdaniem większość ludzi mogłaby zdefiniować percepcję postrzegania samych siebie poprzez zdanie: nie jestem tym, kim ja myślę, że jestem. Jestem tym, kim ja myślę, że ty myślisz, że ja jestem. Interesujące prawda?

Kiedy bliżej się temu przyjrzeć, to rzeczywiście tak to właśnie wygląda. Niesamowicie często osobista percepcja nas samych jest skażona myśleniem na temat tego, co myślą o nas BYĆ MOŻE inni ludzie. Nie uważasz, że to nonsens? Dlaczego? Chociażby z tego względu, że nie mamy realnego wglądu do tego, co rzeczywiście myślą na nasz temat inni ludzie. Możemy się tego jedynie domyślać, ale czy warto opierać poczucie własnej wartości oraz inicjować działania na podstawie tego, co BYĆ MOŻE myślą na nasz temat inni ludzie?

Istny obłęd

Jak możemy pozbyć się postrzegania siebie w sposób, o jakim mówi Jay Shetty? Przyjrzyjmy się jeszcze raz całej sentencji, określającej percepcję opartą na błędnych założeniach:

NIE JESTEM TYM, KIM JA MYŚLĘ, ŻE JESTEM.

Oznacza to tyle, że nasze myśli na temat siebie są oparte na czymś innym, niż nasze własne myśli.

JESTEM TYM, KIM JA MYŚLĘ, ŻE TY MYŚLISZ, ŻE JA JESTEM.

Druga część wydaje się trochę bardziej zagmatwana. Wyjaśnia ona jednak o co chodzi w błędnym postrzeganiu samego siebie. Jednym słowem działamy i funkcjonujemy na podstawie domniemanego założenia opartego na przekonaniu, że wiemy co myślą o nas inni ludzie.

Podam Tobie banalny przykład. Załóżmy, że wybierasz się na koktajl party. Spotykasz tam znajomych i świetnie się razem bawicie. W towarzystwie pulsuje radość oraz inne pozytywne emocje.

Zabawa się kończy – przynajmniej dla Ciebie. Postanawiasz się ulotnić i opuścić imprezę. Udając się do wyjścia, tuż przed drzwiami zauważasz, że za Tobą idzie jakaś osoba – nie ma znaczenia płeć ani wiek. W tej samej chwili w Twojej głowie pojawia się następująca sekwencja myślowa:

ta osoba za mną pewnie myśli, że jestem kulturalny (zgadywanie myśli innej osoby) -> muszę jej pokazać, że tak jest w istocie (zainicjowanie działania tj. otwarcie drzwi) -> jestem kulturalnym człowiekiem (umocnienie przekonania na temat własnego ja i poziomu swojej kulturalności po wykonaniu działania tj. otwarciu drzwi i przepuszczeniu pierwszej, osoby idącej za Tobą).

Zauważ, że od samego początku cały proces myślowy został zbudowany na tym, co BYĆ MOŻE myśli osoba idąca za Tobą. Przyjrzyjmy się teraz temu, jak opisana powyżej sytuacja mogłaby rzeczywiście wyglądać z punktu widzenia osoby idącej za Tobą.

Sekwencja myślowa:
człowieku no idźże trochę szybciej! Śpieszę się do domu, do chorego dziecka (przed otwarciem drzwi) -> Co za patałach! Musiało mu się zbierać akurat w tym momencie na kulturalne zagrania (po wykonaniu grzecznościowego gestu).

To oczywiście tylko hipoteza myślowa stworzona na potrzeby tej konkretnej sytuacji. Niewykluczone, że osoba idąca za Tobą, rzeczywiście mogła odczuć w danej chwili wdzięczność, ale nigdy nie możemy mieć stuprocentowej pewności, że tak właśnie było. Nie mamy wglądu do umysłu drugiej osoby.

Przy założeniu, że człowiek idący za Tobą myślał w wyprojektowany przez Ciebie sposób, stworzyłeś złudny obraz samego siebie, oparty na całkowicie błędnych danych wejściowych. Istne szaleństwo nie uważasz?

Złam błędne koło

Nie stanowiłoby to dla nas żadnego problemu, gdyby ten mechanizm włączał się i oddziaływał na nasze działania jedynie od czasu do czasu i w mało istotnych sytuacjach. Problemem jest to, że ogromna część społeczeństwa non stop funkcjonuje w zgodzie z tym systemem, ustawionym przez 24/7 w trybie ON – włączony, budując na nim niejednokrotnie poczucie własnej wartości. Co zrobić, aby złamać ten chory schemat myślenia?

To nie jest prosty proces. Mechanizm działania naszego umysłu, który tutaj przedstawiłem, jest niesamowicie głęboko zakorzeniony w ludzkim umyśle. Aby się jemu przeciwstawić, warto rozwijać przede wszystkim jedną ze składowych inteligencji emocjonalnej, jaką jest SAMOŚWIADOMOŚĆ.

Czym jest samoświadomość? Najprościej można powiedzieć, że jest to umiejętność do przeprowadzania bieżącej analizy na poziomie myśli oraz emocji, która wykształcona na odpowiednim poziomie umożliwia podejmowanie bardziej trafnych decyzji życiowych.

Samoświadomość jest jak mięsień i możemy ją poddawać systematycznemu treningowi. Jednym z narzędzi, które umożliwia trening samoświadomości jest medytacja. Podczas medytacji zwracamy bowiem uwagę na myśli pojawiające się w naszej głowie oraz na stany wewnętrzne. Dzięki temu bardziej poznajemy siebie. Jesteśmy bardziej świadomi siebie. Stajemy się bardziej samoświadomi.

Steven Covey – autor bestsellera pt. 7 nawyków skutecznego działania – mawiał, że przełomowy moment w jego życiu nastąpił wtedy, gdy odkrył, że pomiędzy bodźcem, a działaniem istnieje przerwa. Luka. Pusta przestrzeń, w której dysponujemy miejscem do tego, aby świadomie podjąć decyzję odnośnie tego, jakie w ostatecznym rozrachunku będzie nasze działanie.

Ludzie dysponujący małym poziomem samoświadomości tylko reagują na to, co im się przydarza – są reaktywni. Po drugiej stronie barykady znajdziesz natomiast ludzi, którzy:

doświadczają bodźca -> podejmują świadomą decyzję na poziomie mentalnym na temat tego, co zrobią -> działają w sposób proaktywny, na podstawie podjętej wcześniej decyzji.

Klucz w tym, aby przestać tylko reagować i zacząć wykorzystywać tę magiczną pustkę pomiędzy bodźcem, a reakcję. To ona umożliwia podjęcie proaktywnego i przemyślanego działania.

Cofnijmy się teraz do koktajl party. Jak moglibyśmy złamać w tamtej sytuacji destrukcyjny system myślenia, oparty na błędnych danych wejściowych?

W momencie zbliżania się do drzwi wejściowych, kiedy pojawiłby się impuls myślowy:

ta osoba za mną pewnie myśli, że jestem kulturalny (zgadywanie myśli innej osoby),

powinniśmy zadać sobie pytanie:

czy rzeczywiście jestem kulturalny? Lub: czy zamierzam otworzyć te drzwi tylko dlatego, ponieważ myślę, że BYĆ MOŻE inna osoba myśli, że jestem kulturalny?

Odpowiedź na te pytania powinna oczyścić sytuację. W zależności od tego, jak na nie odpowiemy, podejmujemy właściwe działanie. Najlepiej takie, które jest oparte nie na tym, co inna osoba BYĆ MOŻE myśli, ale na tym, co MY myślimy na temat nas samych. Wykorzystujemy w tym przypadku mięsień samoświadomości i nie ma żadnego znaczenia, co osoba idąca za nami NAPRAWDĘ, bądź BYĆ MOŻE myśli na nasz temat.

Stajemy się mentalnie nieobciążeni i obdarzamy wolnością swoje działania.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski