Porównanie ofert

Dlaczego ego jest Twoim wrogiem?

Ryan Holiday (pisarz, bloger, osobowość internetowa oraz specjalista od marketingu internetowego) jest autorem genialnej książki pt. Ego to Twój wróg. Opisuje w niej dlaczego każdy z nas powinien przekraczać własne ego, skupiając się na tym, co naprawdę ważne. Nie chodzi jednak o to, co ważne z punktu widzenia naszego ego.

Ego

Ego to twór, dzięki któremu możemy myśleć, rozmawiać z innymi ludźmi oraz planować swoje działania. Ego jest nam potrzebne do tego, abyśmy mogli sprawnie funkcjonować w społeczeństwie. To właśnie dzięki ego jesteśmy w stanie doświadczać wewnętrznego dialogu i to za sprawą ego jesteśmy w stanie prowadzić z sąsiadką życzliwą rozmowę myśląc w tej samej chwili, jaka to ona jest beznadziejna.

Potrzeby, czy też pragnienia jakie odczuwamy na poziomie mentalnym są generowane przez ego, które boi się zostać unicestwione. Ludzkie ego pragnie żyć i skupia swoją uwagę wyłącznie na własnym przetrwaniu.

Właśnie dlatego ludzie, którzy są ekstremalnie nastawieni na realizację swoich potrzeb i pragnień są uważani za skrajnie egoistycznych. Czy to coś złego?

Egoistą być

Szczytem człowieczeństwa na najwyższym poziomie, jest życie oparte na dostarczaniu wartościowych rozwiązań problemów, istniejących na daną chwilę w społeczeństwie.

Powyższe zdanie niesie piękny przekaz prawda? Wskazuje potencjalną drogę, którą każdy z nas mógłby podążyć. Czy to jednak oznacza, że musimy całkowicie pozbyć się własnego ego, aby wspierać otaczających nas ludzi? Paradoksalnie jest całkowicie odwrotnie.

Próbując pomagać rozwiązywać innym ludziom problemy, których sami nie rozwiązaliśmy to tak, jakbyśmy spragnionej osobie podsuwali pod nos pustą szklankę, czekając jednocześnie z niecierpliwością na słowo dziękuję za coś, co nie stanowi dla tego człowieka żadnej realnej wartości, ani nie rozwiązuje bieżącego problemu.

Nie jesteśmy w stanie obdarzyć drugiego człowieka czymś, czego sami nie posiadamy.

Nie obdarzymy drugiego człowieka miłością, jeżeli nienawidzimy samych siebie.

Nie kupimy bezdomnemu obiadu, jeżeli sami nie mamy grosza przy duszy.

Nie przekażemy drugiemu człowiekowi wartościowej wiedzy na temat dbania o zdrowie fizyczne, jeżeli sami jej nie posiadamy.

Możemy w tym miejscu dostrzec coś, co sam nazywam paradoksem ego. Bycie samolubnym jest potrzebne. Musimy w pewnym momencie swojego życia skupić się na sobie, aby zrozumieć siebie i otaczający nas świat. Musimy skupić się na robocie, której nikt za nas nie wykona. Tylko wtedy będziemy w stanie obdarzyć świat tym, co zyskaliśmy właśnie dzięki skupieniu na własnych potrzebach.

Matka, która przytula swoje kilkuletnie dziecko i z czułością zwraca się do niego: Adrian, mamusia potrzebuje teraz chwili tylko dla siebie. Idź do pokoju i pobaw się samemu a ja, jak tylko skończę, natychmiast do Ciebie przyjdę, okazuje sobie w ten sposób miłość. Napełnia swój „wewnętrzny kubek” miłością – nie wiem dlaczego wybrałem kubek. Może dlatego, że kojarzy się z kawą, a większość ludzi pije kawę – którą będzie mogła za chwilę przelać do „wewnętrznego kubka” swojego dziecka.

Jej nieustanne lekceważenie własnych potrzeb może natomiast sprawić, że „wewnętrzny kubek” miłości pozostanie pusty. Taka postawa w okresie długoterminowym może sprawić, że zamiast emanować miłością, zacznie zionąć – niczym smok – goryczą.

Liczy się jakość, nie duma

Mam znajomą, która czytając moje teksty wysyła mi raz na jakiś czas – w zależności od tego, jak często się mylę – życzliwą wiadomość, w której zamieszcza delikatnie sformułowaną, ale jednocześnie konkretną sugestię odnośnie wybranego elementu w stworzonym przeze mnie artykule.

Wiadomości te nigdy nie dotyczą treści samego artykułu oraz zawartego w nim przekazu. Dotyczą jedynie elementów – nazwijmy to – składniowo gramatycznych.

To zabawne, ale kiedy piszę jakiś tekst, to nawet podczas dokładnego redagowania nie dostrzegam pewnym rzeczy, które można by było zrobić lepiej. Właśnie dlatego ludzie piszący książki wysyłają roboczy tekst do swoich znajomych. Potrzebują feedbacku – informacji zwrotnej. Są świadomi, że ludzkie ego utożsamia się z wynikami naszej pracy. Ego zaślepia nas i niejednokrotnie nie pozwala nam dostrzec błędów, których sami tak naprawdę nie chcemy dostrzegać.

Znajoma wysyła mi te wiadomości, ponieważ prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że moja reakcja nie będzie w stosunku do niej gwałtowna i na przykład nie obrażę się z tego powodu. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Sprawdzam jej sugestie i jeżeli się z nimi zgadzam, to po prostu wprowadzam zmiany do artykułu.

Ego w takich momentach może się nadymać – tak też jest w moim przypadku – ale nie jest ważne, co w danej chwili myślimy. Ważne jest, co z tym zrobimy. Otrzymując od znajomej feedback odnośnie wykonanej pracy mam wybór. Mogę pójść za tym, co podpowiada mi ego – Adrian nikt nie będzie Tobie mówił, jak masz pisać swoje teksty – albo pójść za tym, co konstruktywne i co przekracza moje ego – Adrian, sprawdź czy zalecenia koleżanki mogłyby wpłynąć na poprawę jakości tekstu.

Kiedyś nie bardzo potrafiłem sobie z tym radzić. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Zależy mi na jakości mojej pracy, a nie na tym, co podpowiada mi w danej chwili zranione ego.

W procesie przyjmowania od innych ludzi feedbacku, trzeba oczywiście dokonywać selekcji. Nie wszystkie bowiem informacje zwrotne na temat naszej pracy, a pochodzące od innych ludzi, mogą mieć wpływ na poprawienie jakości tego, co stworzyliśmy. Wielokrotnie spotkasz się z rekomendacjami, które okażą się małostkowe i niemające ostatecznie żadnego wpływu na jakość Twojej twórczości.

Przekraczanie ego

Nauka umiejętności, o której pisałem powyżej nie jest prosta i wymaga czasu. W tej nauce bardzo pomogła mi medytacja. Nauczyłem się dzięki niej oddzielać to, co wartościowe od tego, co powierzchowne i nieprzynoszące żadnych korzyści.

Nie wiem jak to wygląda w innych krajach, ale w Polsce ludzie sprawiają wrażenie bardzo związanych ze swoim ego. Rozmawiając z drugim człowiekiem warto zwracać uwagę na odpowiedni dobór słów i zwrotów, aby przypadkiem nie urazić ego osoby, z którą właśnie dyskutujemy.

Czy ubolewam nad tym faktem? Nie, w ogóle. Właściwie to jestem zdziwiony. Dlaczego? Ponieważ ci ludzie nie zdają sobie sprawy, co tracą. Tracą możliwość otrzymania wartościowej informacji zwrotnej, która mogłaby poprawić jakość wykonywanej przez nich pracy. Przecież to fantastyczna sprawa.

Kiedy przyjrzysz najlepszym firmom na świecie i tego w jaki sposób funkcjonują zauważysz, że one wręcz pożądają, pragną feedbacku od swoich klientów. Wysyłają im na maila ankiety i pytania odnośnie jakości świadczonych usług, czy sprzedawanych produktów.

Jak oceniacie Państwo jakość naszych usług?

Co zmienilibyście Państwo w naszej firmie?

Co możemy zrobić, abyście byli Państwo bardziej zadowoleni z naszego produktu?

Czy myślisz, że rynkowy potwór jakim jest na chwilę obecną Amazon, rozwinąłby się do takich rozmiarów, gdyby jego założyciel – Jeff Bezos, obecnie najbogatszy człowiek na kuli ziemskiej – nie był obsesyjnie skupionym na potrzebach swoich klientów? Mało prawdopodobne.

Bezos od samego początku wiedział, że kluczem do udanego biznesu jest zaspokajanie bieżących potrzeb klientów, a żeby to robić, trzeba wyzbyć się ego i nieustannie prosić o wartościową informację zwrotną pochodzącą od ludzi, na których nam zależy.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski