Porównanie ofert

Dlaczego ci, którzy narzekają nie otrzymują pomocy od innych ludzi?

Niedawno zmarły Stephen Hawking – astrofizyk, wybitny i niezwykle utytułowany badacz naukowy chorujący na stwardnienie zanikowe boczne. Przez wielu uważany za człowieka posiadającego najbardziej błyskotliwym umysłem od czasów Einsteina – powiedział: kiedy narzekasz, nikt nie chce tobie pomóc. Co Hawking miał przez to na myśli?

Dostrzeganie negatywów

Jako ludzie mamy w sobie coś, co każde nam częściej zwracać uwagę na to, co negatywne zamiast na to, co pozytywne. Wolimy lamentować w towarzystwie nad tym, co nam się nieudało zamiast cieszyć się z tego, co poszło całkiem nieźle.

Narzekanie to cecha, która jest bardzo widoczna wśród Polaków. Narzekamy dosłownie na wszystko. Kiedy przysłuchasz się dyskusji jakiejś grupy osób rozmawiających w szkole, w pracy lub w domu, to z dużym prawdopodobieństwem usłyszysz, że w repertuarze dobieranych słów króluje szczególnie jedno: masakra.

Czym jest słowo masakra i w jakim kontekście używają go Polacy? Oto przykład.

Po pracy dwóch znajomych wybiera się do baru na piwo. Po chwili jeden z nich odzywa się do drugiego:

– Ty, Mirek! Obcięli mi pensje o 300 zł za to, że paliłem na magazynie papierosy!

Po czym drugi odpowiada:

– O kurde Gienek! To jakaś masakra jest!

Gienek narzeka, a Mirek utwierdza go w przekonaniu, że dobrze jest narzekać i dokonuje tego poprzez użycie w dialogu słowa masakra. Dzięki temu tworzy się między nimi więź. Toksyczna więź.

Niewielkie narzekanie, wielkie konsekwencje

To, co przedstawiłem powyżej może wydawać się Tobie jedynie niewinnym zwróceniem uwagi na negatywne wydarzenie, które wydarzyło się ostatnio Gienkowi w pracy. Zamiast włożyć swoją energię w obmyślenie planu na temat tego, co mógłby zrobić, aby w kolejnym miesiącu zarobić 300 zł więcej, Gienek woli marnować energię na narzekanie. Mało tego. Oczekuje ze strony swojego towarzysza, że ten potwierdzi masakryczność sytuacji, stając się tym samym jego kompanem w niedoli.

Możesz sobie pomyśleć, że takie narzekanie to banał. Wcale tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ jeżeli jakaś osoba każdego dnia zwraca uwagę jedynie na to, co negatywne, w końcu staje się to jej nawykiem. Małe i niewinne narzekanie staje się w końcu częścią osobowości narzekacza i zaczyna przelewać na inne, większe i mniej niewinne terytoria jego własnego życia.

Cześć, co tam?

Spotykając się przelotnie w ciągu dnia ze znajomymi mamy w zwyczaju witać się z nimi zdawkowym: hej, co u ciebie?

To bardzo miły gest. Fajnie jest przecież dowiedzieć się, że u naszego znajomego jest wszystko w porządku. No właśnie! Z jednej strony pytamy znajomego o to, co u niego, ale z drugiej modlimy się w duchu, aby ten nie zarzucił nas swoimi życiowymi problemami, których będziemy musieli wysłuchiwać przez bite 15 minut. Jest w tym trochę hipokryzji prawda?

Nie twierdzę, że mamy przestać witać się z naszymi znajomymi. Chcę tylko wykazać, że nikt z nas nie lubi otaczać się ludźmi, którzy zioną negatywną energią. Tym bardziej, jeżeli właśnie rozpoczynamy nowy dzień, a Wszechświat obdarzył nas pięknym słonecznym niebem.

Strach przed odpowiedzialnością

Kiedy słuchamy narzekań innych osób, to mamy w zwyczaju odczuwać, że osoba, która zwierza się ze swoich problemów, chce nas za nie obarczyć odpowiedzialnością.

Słuchając przyjaciela narzekającego na to, w jak fatalnym stanie jest jego związek niejednokrotnie czujemy, że powinniśmy jakoś zareagować. Dotyczy to szczególnie mężczyzn, o czym pisał John Gray w swojej książce pt. Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus.

Kobiety uwielbiają zwierzenia i w taki sposób komunikują się pomiędzy sobą. Spotykają się na kawie w Starbucks’ie i urządzają sobie trzygodzinne damskie pogaduchy. Po prostu to lubią.

Z mężczyznami jest trochę inaczej. Facet, który słucha zwierzającej się mu partnerki lub kolegi z pracy często odnosi wrażenie, że powinien jakoś w tej sytuacji zareagować. Podjąć działanie naprawcze albo chociaż coś doradzić. My mężczyźni czujemy, że ktoś kto narzeka w naszym towarzystwie, chce tym samym obarczyć nas własnymi problemami. Jaka jest najczęstsza reakcja mężczyzn na narzekacza? Śmiałbym twierdzić, że ucieczka. Marzymy o tym, aby narzekająca osoba przestała w końcu ględzić na temat swoich problemów i dała nam święty spokój.

Narzekanie, a godność

Narzekanie ma w sobie coś żałosnego. Coś, co w pewnym sensie odziera człowieka z godności.

Kiedy rozmawiamy z kimś i widzimy, że ta osoba narzeka na wszystko, co ją otacza, tracimy do niej osobisty szacunek. Przestajemy patrzeć na tę osobę, jak na kogoś od kogo moglibyśmy się czegoś nauczyć. Zaczynamy dostrzegać w niej emocjonalnego wampira oraz pożeracza czasu. Unikamy jej, a wychodząc do sklepu po bułki modlimy się, abyśmy przypadkiem znowu się na nią nie natknęli.

Zupełnie inaczej postrzegamy ludzi, którzy nigdy nie narzekają. Nie mamy oporów, aby z takimi rozmawiać. Wiemy bowiem – co jest dla nas przydatną informacją szczególnie w przypadku, gdy jesteśmy płci męskiej – że ta osoba nie będzie próbowała obarczyć nas odpowiedzialnością za swoje problemy. Chyba przyznasz, że całkiem przyjemnie rozmawia się z kimś, kto zwraca uwagę wyłącznie na pozytywy?

Bardzo ciekawie reagujemy także na osoby, o których wiemy, że zmagają się właśnie z trudami życia – pokaż mi takiego, który się nie zmaga – ale mimo tego w rozmowie z nami nie wspominają o swoich bieżących problemach ani słowem. Nagle nabieramy do takich ludzi szacunku i zaczynamy postrzegać ich jako nieustraszonych. Bohaterów, którzy zamiast na problemach i narzekaniu wolą się skupić na pozytywnych alternatywach.

Ciężkie czasy

Cofnijmy się na chwilę do okresu drugiej wojny światowej. Mamy panowanie nazistowskich Niemiec i ich obozy zagłady pochłaniające miliony ludzkich istnień.

Czy potrafisz sobie wyobrazić więźniów obozu Auschwitz, którzy zbierają się rano w baraku tylko po to, aby ponarzekać na swoja sytuację? Czy potrafisz sobie wyobrazić dialog, w którym więzień obozu mówi do drugiego więźnia: ej, Jakub! Czy zdajesz sobie sprawę, że dzisiaj możemy umrzeć? Na co ten odpowiada: Stary! To jakaś istna masakra jest!

Ja nie potrafię sobie wyobrazić takiego dialogu w takich okolicznościach. Wszyscy więźniowie obozu mieli świadomość, że dosłownie w każdej sekundzie może zostać zastrzelony tylko dlatego, że niemiecki żołnierz jest akurat w złym humorze.

Oczywiście większość więźniów była z pewnością przerażona i nie mogła znieść faktu niepewności swojego przetrwania. Jednak pomimo fizycznego zniewolenia więźniowie dysponowali siłą, której dosłownie nikt nie mógł im odebrać. Osobistą godnością.

Godność jest czymś nienaruszalnym. Tylko my sami możemy odebrać sobie własną godność. Nie może tego dokonać nikt inny. Człowiek może zostać zmuszony do wykonywania najbardziej uwłaczających czynności i – tak, jak to miało miejsce w obozach zagłady – zostać całkowicie zniewolony fizycznie, ale nikt na świecie nie dysponuje mocą, by odebrać mu godność. Nikt!

Jeżeli chcesz poznać więcej szczegółów na temat funkcjonowania ludzi w obozach koncentracyjnych, to polecam Tobie świetną książkę Viktora Frankla – austriacki psychiatra, więzień obozów koncentracyjnych – pt. Człowiek w poszukiwaniu sensu. Frankl stara się w książce udowodnić, że sens życia można odnaleźć nawet w piekle.

Ciekawe zjawisko

Lubimy pomagać innym ludziom z własnej inicjatywy.

Lubimy pomagać ludziom, którzy pomimo trudów zachowują godność i których dzięki temu szanujemy.

Nie lubimy słuchać narzekań, które traktujemy jako ciche prośby narzekającego do wzięcia odpowiedzialności za jego problemy.

Chcemy sami podejmować decyzję na temat tego, komu pomóc i jakie problemy rozwiązać. Chcemy mieć kontrolę. Właśnie dlatego Stephen Hawking miał rację mówiąc, że: kiedy narzekasz, nikt nie chce tobie pomóc.

Narzekanie to najlepszy sposób prowadzący do tego, aby nie otrzymać od innych pomocy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy.

Podobne wpisy

  • Rozum

Jak łamać zasady?

Dalajlama powiedział: ucz się zasad, abyś wiedział, jak je łamać we właściwy sposób. Co...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego warto przestać dostosowywać cele do swoich działań?

Któż z nas nigdy nie postawił sobie żadnego celu? Nie ważne jak wzniosłe lub jak małe by...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski
  • Rozum

Dlaczego musisz dążyć do tego, aby być najlepszym w tym, co robisz?

Niewielu ludzi odnajduje swoje prawdziwe powołanie i dedykuje całe swoje życie wykonywaniu...

Czytaj dalej
napisane przez Adrian Gostomski